Sensacja XX wieku w Mamerkach: czyżby Bursztynowa Komnata?

 (link otworzy duże zdjęcie)
− Dysponując georadarem i wiedząc, że tuż obok być może są fragmenty słynnej Bursztynowej Komnaty, grzechem byłoby tego nie sprawdzić − mówi Bartłomiej Plebańczyk, twórca "muzeum" w podwęgorzewskich Mamerkach, gdzie mieszczą się najlepiej zachowane w Polsce poniemieckie bunkry, wojenna siedziba Wehrmachtu na Mazurach. 

Kilka dni temu do Urzędu Miejskiego w Węgorzewie wpłynęło zgłoszenie o znalezisku. "Zamurowane pomieszczenie o wymiarach 3 m x 2 m x 2 m znajduje się w fundamencie schronu nr 31 w Mamerkach, obręb 304/h, naprzeciwko schronów nr 28 i 30 połączonych podziemnym tunelem (...)".

Mamerki to kwatera główna Niemieckich Wojsk Lądowych, 30 ogromnych bukrów udostępnionych turystom odwiedzającym Mazury

Więcej o tym miejscu: www.mamerki.com/pl

Obiekt nr 31 znajdujęcy się na terenie Mamerek jest zupełnie inny niż pozostałe bunkry − czytamy w informacji Bartłomieja Plebańczyka dołączonej do zgłoszenia. Z relacji świadków i sladów w terenie wynika, iż zimą 1944/45 roku niemieckie służby budowlane wstrzymały budowę monstrualnej betonowej konstrukcji odługiej na 70 m, szerokiej na 50 m i głębokiej na 15 m, znajdujacej się w gigantycznym wykopie na terenie kwatery. Betonowy giggantyczny prostokąt wygląda wielki betonowy fundament, labirynt niedokończonej budowy. W latach 50. do dowództwa stacjonujacej w Węgorzewie jednostki saperów zgłosił się mężczyzna, który był zatrudniony jako wartownik niemiecki  obiektu nr 31 zimą 1944-1945. Zeznał, iż był świadkiem wjazdu na teren obiektu niemieckich ciężarówek wojskowych, których ładunek złozono we wnętrzu wykopu. Transport był otoczony specjalnym nadzorem, świadek z wyznaczonego mu wówczas stanowiska nie był w stanie wskazać dokładnie, w którym miejscu obiektu złożono ładunek. Miejsce po wyłądowaniu zamurowano.

"Skarbu" ukrytego w Mamerkach już szukano. W 1950 r. saperzy podłożyli pięć ładunków wybuchowych w różnych miejscach obiektu nr 31, po tej operacji pozostały ogromne wyrwy.

− Patrząc na miejsca eksplozji trudno nie odnieść wrażenia, że saperzy szukali ładunku "na oślep". Cóż, nie dysponowali takim sprzętem, jaki mamy obecnie − mówi Plebańczyk. 

Kolejną próbę podjęto w latach 60., w obecności doprowadzonego z barczewskiego więzienia Ericha Kocha, jednego z przywódców NSDAP, ostatniego nadprezydenta Prus Wschodnich w latach 1933-1945, zbrodniarza wojennego. I tym razem, mimo kilu wysadzeń, zabytkowe arcydzieło nie ujrzało światła dziennego. Czy ujrzy je teraz?

− Nawet, jeśli jest tu zaledwie niewielki fragment Bursztynowej Komnaty, będzie to sensacja. Wałbrzych ma swój "złoty pociąg" legendę, my mamy Bursztynową Komnatę. Być może wcale nie legendę − mówi Bartłomiej Plebańczyk.

Bursztynowa Komnata – kompletny bursztynowy wystrój komnaty zamówiony przez Fryderyka I u gdańskich mistrzów. W ciągu kilkudziesięciu lat, jakie upłynęły od jego zaginięcia bądź zniszczenia, stał się symbolem zaginionego skarbu.
Bursztynowej Komnaty szukały przez lata tysiące amatorów, urzędnicy ministerstw kultury Polski, Niemiec (tak Wschodnich, jak i Zachodnich) i ZSRR oraz służby specjalne. Zatrudniano nawet radiestetów i jasnowidzów.
Na liście potencjalnych miejsc ukrycia Komnaty znalazły się: Kraków, Neringa, Pasłęk, Zamek w Człuchowie, Zamek w Szymbarku[1], Giżycko, Bolków, Góry Sowie, Olecko, Nysa czy Szklarska Poręba, różne miejsca w Kaliningradzie (m.in. miejsce po kościele na Steindamm), Wargen, Namysłów, Lochstedt. Skrzyń z bursztynem poszukiwano na niemieckim statku MS „Wilhelm Gustloff”, zatopionym na Bałtyku 30 stycznia 1945. Mówi się także, że była ona przewożona w samolocie, który spadł do jeziora Resko Przymorskie – koło Rogowa[2]. Bursztynowa komnata mogła też zostać zatopiona w jednym z fińskich jezior[potrzebny przypis].
Niewykluczone, że bursztynowe arcydzieło strawił ogień podczas pożaru królewieckiego zamku, zbombardowanego przez alianckie samoloty, bądź też podczas oblężenia przez Armię Czerwoną w okresie luty-kwiecień 1945 roku.

(https://pl.wikipedia.org/wiki/Bursztynowa_Komnata)

as/Biuro Promocji UM w Węgorzewie
Fot. Anna Styrańczak/Biuro Promocji UM w Węgorzewie

Opublikowano: 21 kwietnia 2016 10:27

Kategoria: Aktualności

Powiązane wiadomości:

Wyświetleń: 1115

Wszelkie prawa zastrzeżone © Urząd Miejski w Węgorzewie

Realizacja: IDcom-web.pl