Dobro wygrywa! Wózek kupiony. Arek Misiuk: tak bardzo Wam dziękuję, za wszystko

 (link otworzy duże zdjęcie)

Przesiadka z pomocą przyjaciół na "raz, dwa, trzy", folia z kółek, "dżojstik" w rękę i runda honorowa po placu przed parafialną świetlicą. Gładko, szybko, sprawnie. A przede wszystkim z uśmiechem na twarzy, na który tak czekaliśmy.

− Tak bardzo dziękuję wszystkim. Za wszystko! Bardzo... − mówi Arek. Więcej nie powie już nic. Gula wzruszenia go zatyka.

Szanowni Państwo, drodzy Przyjaciele, kochani: dziś, 3 listopada, mamy dla Was dwie wspaniałe wiadomości. Arek Misiuk, na rzecz którego kwestowaliśmy od grudnia ubiegłego roku, ma już upragniony elektryczny wózek inwalidzki. Nie wózek, limuzynę raczej, nowoczesny supersprzęt, którym bezpiecznie dotrze wszędzie, gdzie tylko zechce. To pierwsza wiadomość. A druga jest taka, że dobro wygrywa.

Dobro wygrywa, ale, tak jak szczęściu, trzeba mu pomagać. Na wspomnianą rundę honorową czekalibyśmy do końca tego roku, gdyby nie ostatnie trzy wpłaty, które zamknęły pulę 12 tys. zł potrzebną na zakup wózka: 2 tys. zł od dr. Christiana Meyla, Joannity, Honorowego Obywatela Węgorzewa (dzięki staraniom Herty Andrulonis, prezeski stowarzyszenia niemieckiego Mamry oraz Doroty Andrulonis prowadzącej węgorzewską stację Joannitów), 1 tys. zł od Ewy i Bronisława Sulejów z Węgorzewa oraz 500 zł od Zdzisława Korzenieckiego z Budzewa.    

Przypomnijmy: chory na porażenie mózgowe Arkadiusz Misiuk z Grądów Węgorzewskich (gm. Budry) potrzebował nowego wózka, bo stary był już za mały, nie nadawał się do jazdy po asfalcie. Nowoczesny sprzęt z elektrycznym napędem i specjalnym oświetleniem był poza zasięgiem niezamożnej rodziny Arka. Mama, Lidia Misiuk, zajmuje się synem sama. "Sama − ale, jak się okazuje, nie samotna", podkreśla. Jej i Arkowi pomógł każdy, kto groszem, darem, czynem wsparł którąkolwiek z charytatywnych akcji. I pomyśleć, że zbiórki zorganizowało i rozkręciło zaledwie dwoje ludzi, skrzętnie chowających się za kwestarską puszką czy za garem zupy rozdawanej w zamian za datek: Ewa Roch i Piotr Habyk z Węgorzewa. Nie bez trudu uzyskaliśmy zgodę na podanie tu ich nazwisk.

− Ewie, Piotrowi, wszystkim darczyńcom, a więc przyjaciołom − bo naszym przyjacielem jest każdy, kto nas wsparł − dziękuję za pomoc − mówi Lidia Misiuk. − Pamiętam o tym, że jest więcej potrzebujących wśród nas, mam zamiar udzielać się ich na rzecz. Dobrem za dobro, nie inaczej.

Ciąg dalszy zbiórki publicznej (nr 2015/4837/OR) zarejestrowanej do końca tego roku poświęcony będzie Joannie Butrymowicz z Węgorzewa. Teraz nasz wspólny cel to nowa proteza kończyny dolnej dla Asi. O kolejnych akcjach dobroczynnych będziemy informować na bieżąco

(as/BP)
Odbiór nowego wózka odbył się w gościnnych progach siedziby Mazurskiej Fundacji Edukacyjnej Bonus Pastor, która nieodpłatnie użyczyła konta dla zbiórki na rzecz Arkadiusza Misiuka i Joanny Butrymowicz
Fot. Anna Styrańczak (BP/UM)

Opublikowano: 03 listopada 2016 13:19

Kategoria: Aktualności

Zdjęcia:

Powiązane wiadomości:

Wyświetleń: 2420

Wszelkie prawa zastrzeżone © Urząd Miejski w Węgorzewie

Realizacja: IDcom-web.pl